Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rumunia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rumunia. Pokaż wszystkie posty

maja 24, 2009

Wesoły cmentarz


Mało jest na świecie miejsc, w których ludzie przychodzą na cmentarz, aby... się pośmiać. Tak jest w przypadku rumuńskiej wsi Sapinty.
Ta typowa wieś okręgu Maramuresz, położona ok. 16 km na północny zachód od miasta Sygiet Marmaroski (Sighetu Marmatiei), zyskała sławę dzięki "odkryciu" przez pewnego francuskiego podróżnika. W samym jej centrum, przy murowanej cerkwi, znajduje się tu osobliwy i unikatowy na skalę światową "wesoły cmentarz" - cimitirul vesel. Dla wszystkich odwiedzających to szczególne miejsce jest to zarazem znakomita okazja zetknięcia się z autentyczną naiwną sztuką ludową północnej Rumunii.Na cmentarzu stoją setki drewnianych nagrobków wysokości ok. 130 cm i szerokości ok. 30 cm. Wieńczą je jedno-, dwu- lub trzyramienne polichromowane krzyże przykryte stromymi daszkami. Krzyże i nagrobki pokrywają barwne malowidła i płaskorzeźby, przy czym dominuje kolor niebieski i czerwony. Szczególnie zachwyca przebogate zdobienie nagrobków motywami geometrycznymi i roślinnymi. Oryginalność cmentarza potwierdzają też krzyże nagrobne przedstawiające wcale nie postacie Ukrzyżowanego albo ewentualnie świętych, lecz świeckich obywateli wioski. Płaskorzeźby ukazują z dużym poczuciem humoru alegorie zalet i wad (tych drugich przede wszystkim) spoczywających tu sąsiadów. Artysta przedstawił nie tylko wizerunki zmarłych, ale również ich profesje, sceny z życia lub - co gorsza - sposób spędzania przez nich wolnego czasu (np. przy butelce) oraz inne, czasem nie najlepsze cechy nieboszczyka. Na nagrobkach znajdziemy imponującą galerię typów ludzkich: starą kobietę przy kołowrotku, pasterza ze stadami, milicjantów, lekarzy, duchownych, myśliwych itp. Mnie najbardziej podobał się mężczyzna stojący za ladą na tle rzędów butelek - ani chybi oberżysta, który rozpijał wieś... Niektóre sceny przedstawiają sposób, w jaki nieboszczyk rozstał się z tym światem, np. topielca, wypadek samochodowy. Wszystkie nagrobki opatrzone są komentarzem słownym lub wierszowanymi humorystycznymi epitafiami, np.: "Tu ja spoczywam, Ion Stan się nazywam. Byłem policjantem tu i w Bra ov. Byłem dobrym policjantem. Teraz was pozdrawiam i salutuję, bo już więcej się nie zobaczymy. Świat opuściłem w 68. roku życia".
Wyszukała: ULA

marca 03, 2009

Czerwony deszcz. Pamięć o zmarłych.

Czerwony deszcz
BUŁGARIA
W Warnie nad Morzem Czarnym czerwona ulewa trwała 10 minut. W Smoliane na południu kraju czerwono-brunatny deszcz był tak gęsty, że kierowcy nie mogli prowadzić w czasie gdy padało, a ulice pokryły się zabarwionym błotem.Według meteorologów przyczyną niezwykłego zjawiska był kurz z czerwonych piasków saharskich, nawiany przez wiatry wiejące w górnych warstwach atmosfery nad Bułgarią.
PAMIĘĆ O ZMARŁYCH
RUMUNIA
W Rumunii nie ma odrębnego święta zmarłych jak w Polsce "Wszystkich świętych" i "Dnia zadusznych". Zwyczajem Kościoła Ortodoksyjnego również pamięć zmarłych, obchodzona według następującej formuły: Każda rodzina wybiera sobie datę pamięci według daty pochówku zmarłego lub z okazji ważnych imienin np. Ioan, Vasile, Maria itd. Wybiera jedną z sobót oznaczonych w kościelnym kalendarzu. Bywa, że w każdym miesiącu jest taka sobota.Rodzina i najbliżsi zbierają się w świątyni (biserika) na nabożeństwie, zabierając z domu, ze sobą do święcenia jedzenie, wino i kutię. Kutia to ugotowana pszenica z orzechami,miodem i udekorowana. W świątyni na środku znajduje sie specjalny stolik, na którym składa sie w/w wiktuały. W czasie nabożeństwa zapala się świece a następnie po nabożeństwie wszyscy udają się na cmentarz. Na cmentarzu- na właściwym grobie zapala się świece zaś poświęcone jedzenie jest rozdawane jako poczęstunek rodzinie i przygodnym ludziom w tym biednym.Ceremonia odbywa się w sobotę, do południa i trwa około 3 godziny. Później w domu spotyka najbliższa rodzina. źródło www.consul-romania.pl/
Znalazła: OLA M.